Archiwum Lipiec, 2005

Nauczycielu Mój

28 lipca 2005

Nauczycielu Dobry Ilu słów mi potrzeba By ubrać w nie myśli? Ile łez wylać muszę By się z nimi pogodzić? U Boga nic nie jest Przypadkiem Po prostu pamiętaj. I widzę jak odracasz głowę Łez nie można się wstydzić Też nie zapomnę… Z dedykacją dla najcudowniejszego człowieka, jakiego dane mi było poznać. Dla Księdza Krzysztofa.

Świątynia

23 lipca 2005

przychodziłam do Ciebie, Panie. za każdym razem. o każdej godzinie. dzisiaj też byłam. ze łzami w oczach. bo płonie jedyna Świątynia Prawdy.

wyznania

5 lipca 2005

znów budzę się przy zimnej ścianie gdzie Twoje ramiona? gdzie ust Twych żar? spoglądam w lustro gdzie odbicie Twej twarzy zniknęło? gdzie uśmiech Twój? już tylko telewizor wykrzykuje patetyczne wyznania miłości

- – -

5 lipca 2005

Ciągle pachniesz miłością… A ja leżę tu sama W namiętność ubrana Zamykam oczy. Kiedy nikt nie widzi Mogę po cichu marzyć Że to ma czas się wydarzyć Wciąż wierzę… Zasnęłam spokojnie Śnię o Tobie, Kochanie… I niech się nigdy nie stanie Że mi Ciebie zabraknie.


  • RSS