Bez kategorii

kiepski powrót

6 października 2008

Nie powiedziałeś ostatniego slowa Chociaż wszyscy je znają bo noszą je na sinych ustach i wykrzywionych twarzach – niczym Dobrą Nowinę Dlaczego ? Ich oczy puste i puste kieszenie Jak obietnice leżą teraz na ulicy brukowanej ostatnimi słowami Takimi samymi jak to Twoje.

. . .

2 lipca 2007

czy ta cholerna cisza znaczy, że naprawdę umarłam?

Dla A.

3 czerwca 2007

Kiedy wrócisz, Kochany, by witać ze mną noce? Przecież nie tylko ja czekam. Pusty pokój, chłodne niebo za oknem i kot miauczący żałośnie pod drzwiami. Bardziej tęsknić nie umiem.

* * *

15 kwietnia 2007

ostentacyjnie zapadam się w sobie nie pokazuję nic ponad to co znałeś bo przecież wymyśliłeś mnie we własnej głowie a dzisiaj? nie masz już wyobraźni nocne niebo nie jest dla Ciebie aksamitnym futrem kota który radośnie zwiastował nie-szczęście nauczyłam się umierać w sobie nie pokazuję nic nawet jeśli boli

wygnanie z raju

26 grudnia 2006

Ewa zapłakała gorzko – – – zgrzeszyła zbyt mocno kochając owo jabłko Adama – przy Jego krtani Bóg zaś widział że to nie jest dobre – – – niczego więcej nie wymagał jednak od kobiety

haiku

24 listopada 2006

słowa poezji puste umierają dziś w Twoich oczach

jestem Julią – na balkonie

12 października 2006

moje spojrzenie tej nocy zgasi nawet księżyc ach! wiem że warto było czekać i umalowałam wargi najpiękniejszą szminką najintymniejszą – krwią z ust przegryzionych ciepło świec wysuszyło rozmazany tusz na rzęsach a Ciebie Romeo! wciąż nie ma za butelkę wina w połowie już pustą zwiędłe róże w wazonie i sznurek na szyi na którym wciąż […]

przeminął maj

7 października 2006

to nie był maj. nawet wrzosy już uschły. w radiu Santana grał: „…cry Baby, cry”, na ustach błąkął się uśmiech smutny. smutny to był dzień i godzina rannymi łzami zalana. nawet pająk w kącie pokoju nie przyniósł już szczęścia. znów jestem niekochana. po prostu. wiersz dedykuję mojej Przyjaciółce, Joannie. to dzięki Niej napisałam. dziękuję.

Powroty bolą najbardziej.

2 września 2006

Nie chcę, by odpowiedzią było to spojrzenie – – tak czułe. Przecież uczyłam się, jak zapomnieć. Ten dotyk zbyt pewny Ciebie, dlatego tak piękny. To milczenie za bardzo wymowne… I chociaż jesteś tuż przy mnie wracam do Ciebie tylko w marzeniach. tak, dedykowane.

o miłości

8 sierpnia 2006

mogłam przecież odwrócić głowę zapatrzeć się na chodnik nie odezwać słowem ale miłość znów przyszła jak komornik i nie spytała nawet czy przyjmuję gości wiem – to w obawie przed grzechami samotności


  • RSS